Wydrukuj | Historia kolei w Sudetach | Strona główna

100 lat kolei w Dusznikach,
czyli o tym, jak Reinerz przywabiło żelaznego smoka

Niezwykłą rocznicę obchodzą Duszniki 30 listopada: oto równo przed stu laty na nowo wybudowaną stację wjechał pierwszy pociąg! Było to jedno z najważniejszych wydarzeń w historii uzdrowiska. Zobaczmy, jak przedstawiają je dwaj pasjonaci lokalnej historii - Niemiec i Polak, których łączy wielka miłość do Dusznik. [drugi artykuł to tekst Ryszarda Grzelakowskiego, również dostępny na tej stronie - przyp. WM]

Dnia pierwszego grudnia 1902 stacja kolei żelaznej w Dusznikach mogła pełnoprawnie włączyć się do ruchu kolejowego. Pierwszym impulsem do budowy trasy kolejowej z Kłodzka do Kudowy-Słonego był pomysł dusznickiego burmistrza Paula Denglera. Musiało jednak minąć 18 długich lat, aż do dnia 15 grudnia 1890 roku, kiedy to oddano do użytku cześć trasy - z Kłodzka do Szczytnej. Potem jeszcze 12 lat, by stacja Duszniki mogła po raz pierwszy przyjąć pociąg.

Budowa dworca w Dusznikach, grudzień 1901.
Foto Langer, zb. Ryszarda Grzelakowskiego

Historia projektu drogi kolejowej przez Duszniki zaznacza swą obecność w wielu dokumentach miejskich, powiatowych, prowincjonalnych, jak również rządowych. Burmistrz Dengler był tym, który bez względu na przeciwności obstawał przy swoim i z uporem maniaka przedstawiał swoje plany politykom z Landstagu odpowiedzialnym za rozwój prowincji śląskiej, jak również przedstawicielom władzy cesarskiej.
W 1882 roku minister kolejnictwa zdawał się zadowolony z projektu budowy lokalnej linii kolejowej na części trasy, z Kłodzka do Szczytnej. W dokumencie ministra z 15 grudnia 1885 r. wspomina się tylko o budowie tego odcinka, zaś projekt pełnego połączenia zostaje odrzucony z powodu problemów z ukształtowaniem oraz budową geologiczną terenu i związanych z tym bardzo wysokich kosztów eksploatacyjnych. Następnym pomysłem było więc bezpłatne przygotowanie przez gminy gruntów pod położenie torów.
Rozporządzeniem prawnym z dnia 20 marca 1885 r. osiągnięto ważny cel - budowa linii Kłodzko - Szczytna została zatwierdzona. Po pracach przygotowawczo-mierniczych w 1886 r. rozpoczęto pierwsze roboty. Trwały prawie 5 lat, ale w końcu przyniosły efekt. Trasę oddano z wielką pompą do użytku 15 grudnia 1890 r. Nie było planów co do dalszej rozbudowy linii. Dusznicki magistrat upominał się u władz prowincji, jak również w odpowiednich ministerstwach o prowadzenie dalszych prac. Wiadomo, że władze miasta wystosowały pismo do majestatu cesarskiego z prośbą o przedłużenie linii aż do granicy państwa.
Koszty budowy 1 kilometra linii Kłodzko - Szczytna wyniosły 82.700 marek. Na rozbudowę trasy aż do granicy przewidywano, ze względu na duże utrudnienia w terenie, że będzie to 294.400 marek na 1 kilometr. Obliczenia kosztów odcinka ze Szczytnej do Dusznik (6,4 km) zamknięto kwotą 214.400 marek za kilometr. Odłożenie rozbudowy na czas nieokreślony, właśnie ze względu na koszty, wywołało rozczarowanie i ogromną gorycz.

W międzyczasie w sąsiednim cesarstwie habsburskim planowano wybudowanie połączenia kolejowego z Hronova aż do Szczytnej. W

Przyjazd pierwszego pociągu do Dusznik, 30.11.1902 r.
Foto Langer
, zb. Ryszarda Grzelakowskiego

latach 1895- 96 powstała inicjatywa połączenia szynowego ze Szczytnej do Dusznik jako prywatnej kolejki elektrycznej. Pomysł nie został jednak nigdy zaakceptowany.
Po uporaniu się z wielką ilością piętrzących się problemów, nastąpił przełom: 25 maja 1901 r. w dzienniku ustaw pojawia się punkt dotyczący rozbudowy kolei! Pierwsze uderzenie szpadla miało miejsce 28 grudnia 1901 r. Tak rozpoczęto prace wymagające m. in. użycia materiałów wybuchowych w niektórych miejscach trasy (w szczególności w okolicy Polnych Domów). Trwały one 11 miesięcy, po których nitki szyn dotarły wreszcie do naszego miasta. Stacja powstała na nasypie. Dworce - osobowy i towarowy - usytuowane na zniwelowanym terenie, otrzymały połączenie dojazdowe od strony miasta. Obiekt położony jest na wysokości 554,65 m npm. Z placu przed nim rozpościera się piękny, rozległy widok na położone niżej miasteczko, dalej zdrój, okolice, aż po graniczne grzbiety Gór Orlickich. Różnica pomiędzy stacją w Szczytnej a dusznicką wynosi 99.35 metra. Przy budowie zatrudnionych było ponad 500 osób różnych narodowości, w tym Chorwaci, Włosi, Polacy.
W niedzielę 30 listopada z okazji otwarcia trasy miasto Reinerz zorganizowało odświętny bankiet [opisany dokładnie przez sprawozdawcę w "Gebirgsbote" z 5 grudnia 1902 r., a potem - w ubarwiony nieco sposób - przez burmistrza Denglera w jego zmitologizowanej historii miasta - przyp. tłum.]. Zaproszono przedstawicieli władzy cesarskiej, dyrekcji kolei oraz władz prowincji i okręgu. Dosyć ciasno stłoczeni obok siebie pasażerowie wraz z tłumem gapiów w niedzielne południe na stacji Szczytna oczekiwali przyjazdu pociągu, który wypełniony do ostatniego miejsca, miał odjechać po raz pierwszy w kierunku Dusznik. Tam nowy dworzec został pięknie przystrojony: wysokie połączone girlandami maszty, z flagami w śląskich i narodowych barwach. Także miasto w tym dniu wyglądało odświętnie. Po 30 latach od narodzin idei miasto otrzymywało w końcu po­łączenie z dalekim światem.

Potem już bez większych trudności doprowadzono linię kolejową do Kudowy. Stacją końcową była Kudowa-Słone. Po drodze budowniczowie musieli pokonać zbocze góry Grodziec i dolinę rzeki Klikawy w Lewinie, wybudowali tunele i wiadukt. W 1905 r. prace dobiegły końca. Trasa przyczyniła się do rozwoju ruchu turystycznego i przepływu gości kuracyjnych. Miała również ogromne znaczenie dla transportu towarowego. Od 1928 r. istniało połączenie klasy "D" z Berlina poprzez Zgorzelec, Jelenią Górę, Kłodzko, Polanicę, Duszniki do Kudowy. Dodatkowo uruchomiono połączenie dla amatorów sportów zimowych. Po 1928 r.. nazwa stacji z inicjatywy urzędującego burmistrza dra Josepha Goebela oficjalnie z dotychczasowej stacji Duszniki (Reinerz) zmienia się na stację Duszniki Zdrój (Bad Reinerz).

Podczas powodzi w 1998 r. poważnie uszkodzona (szczególnie w Piekielnej Dolinie), na jakiś czas zamknięta, w roku 2002, mimo trudności, linia kolejowa Kłodzko - Kudowa ciągle istnieje i nadal przyjmuje pociągi. Daj Bóg - by istniała jak najdłużej!

duszniczanin Lothar Hoffart
tłum. z niemieckiego Piotr Grabiec

 

Źródło artykułu: "Gazeta Gmin" 22/2002
Reprodukcja w całości lub części bez zgody autora zabroniona.
Tekst dzięki uprzejmości Tłumacza (za zgodą Autora).