Wydrukuj | Historia kolei w Sudetach | Strona główna

Dusznicki dworzec kolejowy

Dworzec kolejowy w Dusznikach Zdroju wybudowany został w latach 1901-1902, równocześnie z pierwszą linią kolejową, która połączyła miasto z Kłodzkiem i Wrocławiem. Linia ta stanowiła część magistrali zwanej koleją Górnośląską i w Kłodzku łączyła się z Koleją Marchijsko-Dolnośląską. W Kamieńcu Ząbkowickim dochodziła linia Kolei Świebodzicko-Świdnickiej.

Pierwszy dworzec w Dusznikach - 1902 rok .
Fot H. Langner. Ze zb. Ryszarda Grzelakowskiego

Rozwój kolei żelaznej na Śląsku nastąpił w drugiej połowie XIX wieku. Rozbudowa miast, rosnące potrzeby przemysłu i masowe przewozy sprawiły, że towarzystwa akcyjne, co pewien czas, oddawały do eksploatacji dalsze odcinki żelaznych dróg. Szlaki kolejowe zagęszczały się, łącząc coraz większą liczbę ośrodków administracyjnych i gospodarczych. Bardzo ważnym etapem rozwoju kolei żelaznej na Śląsku było jej upaństwowienie. Decyzje w tej sprawie zapadły wiosną 1883 roku. Kontrola państwa przyczyniła się do usprawnienia przewozów. Wprowadzono jednolite zarządzanie, taryfy opłat, ściślej związano kolej z potrzebami gospodarczymi państwa. Władze rejencji we Wrocławiu popierały dalszą rozbudowę sieci kolejowej kładąc nacisk na rozwój połączeń lokalnych.
Na przełomie XIX i XX wieku rozbudowano linie boczne biegnące z Kłodzka w głąb Kotliny. Odcinek Kłodzko-Szczytna do eksploatacji oddano 15 grudnia 1890 roku. Trasę Kłodzko - Lądek Zdrój - Stronie Śląskie uruchomiono 14 listopada 1897 roku, czyniąc bardziej dostępnym dla turystów Góry Bialskie i Złote, a przede wszystkim liczniejszy stał się dojazd gości kuracyjnych do uzdrowisk.

Pierwszy pociąg do Dusznik przyjechał 30 listopada 1902 roku, a następny odcinek trasy, mimo wielu kłopotów, pracując w bardzo niewdzięcznych warunkach (przebicie dwu tuneli, budowa wysokich nasypów i długiego kamiennego mostu nad doliną) zostały zrealizowane w trzy lata. Do Kudowy pierwszy pociąg zawitał w 1905 r. Był taki okres, kiedy rozważano połączenie tej linii z przebiegającą obok, w odległości mniejszej niż kilometr, linia czeską - z Nachodu do Wałbrzycha. Uruchomienie takiego tranzytowego połączenia skróciłoby odległości i czas przejazdu z Jeleniej Góry i Wałbrzycha do Kotliny Kłodzkiej o kilkadziesiąt kilometrów. Plan tej trasy opracował burmistrz Dusznik Zdroju, Paul Dengler jeszcze w 1890 roku (oryginał posiada Towarzystwo Miłośników Dusznik Zdroju). Kiedy latem w 1872 roku władze państwowe wydały zezwolenie na budowę kolei żelaznej z Kłodzka do Dusznik, ówczesny właściciel dusznickiej huty żelaza Egell, opracował na własny koszt projekt linii kolejowej w rejonie Dusznik. Projekt ten przewidywał poprowadzenie trasy kolei żelaznej w miejscu, gdzie obecnie przebiega międzynarodowa trasa E 8, ze Szczytnej do Dusznik. Tego projektu jednak nigdy nie brano pod uwagę. Jako pierwsi wyrazili swoją dezaprobatę radni Dusznik, uważając, że przebiegająca dnem doliny kolej poważnie zakłóci spokój leczącym się w kurorcie gościom i mieszkańcom.

Dworzec w Dusznikach współcześnie.
Fot. Ryszard Grzelakowski

Zatwierdzono projekt przedstawiony przez wrocławskie biuro projektowe, które uwzględniło wymogi Zarządu Miasta, by dworzec kolejowy był najdalej jeden kilometr od rynku. Na ten cel z budżetu miasta ówczesne władze przeznaczyły 20 tysięcy marek. Widok ówczesnego Dusznickiego dworca zachował się na widokówce z 1902 roku. Budowa stacji, torowisk, rozjazdów i wieży wodnej, wymagały przemieszczenia ogromnej masy ziemi i koniecznej niwelacji terenu w połowie stoku wzniesienia, na wysokości 600 metrów n.p.m. Jak wynika z dziennika budowy uporano się z tymi pracami w ciągu jednego roku.
Dworzec Dusznicki składał się wtedy z sześciu zróżnicowanych, jednokondygnacyjnych obiektów korpusu głównego i skrzydeł bocznych przylegających od strony wschodniej i zachodniej. Pierwsze zabudowanie mieściło magazyny, drugie bagażownie, środkowe kasy biletowe, bufet i poczekalnię. Następnym obiektem była kancelaria zawiadowcy stacji i pomieszczenia telegrafu (toalety zachowały się w stanie nie zmienionym do dnia dzisiejszego). Pierwotnie plac dworcowy został zaprojektowany jako zieleniec z małą fontanną, zasilaną z wodociągu kolejowego. Stacja miała dwa perony i trzy linie torów. Układ ten istnieje do dziś. Po pewnym czasie użytkowania dworca, dusznicka gazeta doniosła, że obiekt ten "o ile zewnętrznie pokaźnie się prezentuje, o tyle wewnątrz grzeszy mocno szczupłością swych wymiarów". Uważam za właściwe przypomnieć czytelnikom, że w tym czasie działał w Dusznikach jeszcze jeden dworzec. Był on przy linii konnej poczty cesarskiej prowadzącej regularną komunikację do Lewina-Kudowy Zdroju i do stacji kolejowej w Nachodzie. Poczta ta działała jeszcze przez trzy lata, do 1905 roku, zanim uruchomiono trasę kolejową do Kudowy Zdroju.


Dworzec w Dusznikach współcześnie. Widok od strony peronu.
Fot. Ryszard Grzelakowski

Po pięciu latach eksploatacji dusznickego dworca, słowa ówczesnego sprawozdawcy gazety okazały się prorocze - dworzec był po prostu za mały i za ciasny. Nową malowniczą trasą, atrakcyjną na całej długości, jeździło już zbyt wielu pasażerów. Postanowiono zbudować nowy budynek, który spełniłby oczekiwania pasażerów, władz miasta i personelu stacji. Do stacji zaliczała się także nastawnia od strony wschodniej i wieża wodna, zasilająca wszelkie zabudowania dworcowe oraz pompa wodna napełniająca tendry parowozów, znajdująca się na drugim peronie (te urządzenia zostały rozebrane w latach 1967-1975). Do przebudowy przystąpiono z wielkim rozmachem. W okresie kilkunastu miesięcy wzniesiono nowy, funkcjonalny budynek. Od razu spodobał się wszystkim. Jego kształt podkreślał urok tutejszego krajobrazu, będąc w tym regionie dobrym przykładem zdrowego,
logicznego, praktycznego, zgodnego z estetyką i pięknem kształtowania architektury; istnieją do dziś podobne, liczne jeszcze pensjonaty, sanatoria, obiekty sakralne i małomiasteczkowe domy rzemieślników i kupców. Zaklęta w nich mądrość, rozsądek i logika postępowania zgodnie ze zwyczajami, tradycją i fizjografią oraz poczuciem piękna.
Razem z dworcem zbudowano długą wiatę, na pierwszym peronie, chroniącą przed opadami deszczu i śniegu. Od tamtej pory budynek dworca nie zmienił swojego pierwotnego kształtu-jest dwukondygnacyjny. W czasach swojej świetności był biały, tylko elementy drewniane kontrastowały czarną linią. Dziś elewacja dominuje szarością, bez wyraźnych akcentów, czyniąc budynek ponurym. Nie odbija się od zieleni wzgórz i błękitu nieba. Obiekt zmienił się wewnątrz, a kiedyś posiadał biuro zawiadowcy stacji, pomieszczenia dyżurnego ruchu, dwie kasy (jedna czynna całą dobę). Na początku wieku do Wrocławia jechało się dwie i pół godziny! Rozkład z 1937 r. zawiera 22 kursy z Kłodzka do Kudowy i z powrotem. W tym czasie na trasach kolejowych powszechnie królowały piękne parowozy, buchające dymem. Co jeszcze ciekawego czekało na pasażerów dusznickiego dworca? Otóż czynna była całą dobę znakomita restauracja. Potrawy tam serwowane, dziś można spotkać tylko w wykwintnych lokalach dużych miast. Nie było w tym nic szczególnego, w tamtych czasach każda stacja dysponowała dobrą restauracją. Do dyspozycji pasażerów były dwie poczekalnie - letnia i zimowa, kiosk z prasą i wyrobami tytoniowymi. W holu dworca wisiały mapy gór, wykazy tras turystycznych, spis hoteli i schronisk, gdzie o każdej porze dnia i nocy oczekiwano gości.
I już na zakończenie wspomnę o tym, że na obszarze Dolnego Śląska do 1945 roku istniało 20 stacji klimatycznych, dających zatrudnienie 180 tys. osób. W tych warunkach kolej regionalna spełniała bardzo istotną rolę.


Ryszard Grzelakowski

Źródło artykułu: "Wieści z Ratusza" - Informator Towarzystwa Miłośników Dusznik Zdroju nr 6. Wydanie specjalne z okazji setnej rocznicy przyjazdu pierwszego pociągu do Dusznik Zdroju 30 XI 2002 r.
Tekst został opublikowany także w "Turyście Dolnośląskim" nr 1/2003
(c) Ryszard Grzelakowski. Reprodukcja w całości lub części bez zgody autora zabroniona.